
[ ENG below | UA нижче ]
Pawło Afisow
Rosjanie znęcali się również psychicznie: zmuszali do wychwalania okupantów, śpiewania propagandowych piosenek i hymnu rosji, rozbierania się, dzielenia się między sobą jedzeniem, którego zawsze było za mało. Torturami funkcjonariusze FSB i rosyjskiego aparatu represji zmuszali ukraińskich żołnierzy do przyznawania się do mordowania cywilów i szabrownictwa.
Wysiadamy z samochodu. I zaczyna się piekło. Przed nami cztery budynki. Słyszę krzyki mężczyzn, których tam torturują i zabijają. Na moich rękach pozostało wiele drobnych blizn. Podczas „przyjęcia” bili nas łańcuchami. Skóra z zimna była sina, sucha, popękana. Ciekła krew. Było bardzo zimno, chciało się jeść i iść do toalety. Przez ponad dobę nas nie wypuszczali żeby się załatwić. W końcu udało się wyprosić otwarcie okna z kratami – musieliśmy wspinać się na parapet i oddawać mocz przez okno z drugiego piętra.
W Oleniwce spędziłem osiem dni. Karmiono nas tylko chlebem. Rano i wieczorem dostawaliśmy lekko zabarwioną wodę, którą nazywali herbatą. Na obiad była niby zupa: w nie słonej wodzie pływał mały kawałek ziemniaka i marchewki oraz kromka chleba.
Brak było jakichkolwiek środków higieny. Dwa wychodki na zewnątrz. Spaliśmy na paletach w zimnych barakach.
Na mnie trafiło lecieć do miasta Kaszyn w obwodzie twerskim. Posadzili nas ciasno jeden przy drugim. Wydawało się, że lot trwał wieczność. Nie dało się ruszyć. Trytytki wrzynały się w ręce. Chciało się do toalety. Prosiłem rosjanina o poluzowanie ich, bo nie mogłem nawet rozpiąć rozporka w spodniach. Śmiał się tylko i mówił: „Nie. Masz cierpieć”. Musiałem wytrzymać ponad dobę. Cierpiałem bardzo.
Po przyjeździe znów zaczęło się „przyjęcie”. Kazano mi rozebrać się do naga. Podczas rozbierania się znów byłem bity. Golenie głowy sprawiało ogromny ból. Nie można było protestować – inaczej byłoby gorzej. Gdy kobieta mnie strzygła, mężczyzna bił pięściami i raził paralizatorem.
Po strzyżeniu, podczas spisywania danych, kazali mi wyciągnąć ręce do przodu, zrobić trzydzieści przysiadów i krzyczeć „Chwała rosji! Chwała rosyjskiemu specnazowi!”. Cały czas byłem bity gumowymi pałkami i rażony paralizatorem.
Często zmuszali nas do śpiewania ich patriotycznych i sowieckich piosenek, transmitowanych przez radio. Wymuszali też fałszywe przyznania się do przestępstw, których nie popełniliśmy.
Wszyscy jeńcy cierpieli po uderzeniu w Most Krymski. Ogólnie rosjanie znęcali się nad nami po każdej ich porażce na froncie. Nazywali nas faszystami, mówili, że Ukrainy już nie ma, że wszystko jest rosją.
Po powrocie z niewoli rozmawiałem z innymi, którzy byli w Oleniwce. Opowiadali, że na kilka dni przed atakiem terorystycznym rosjanie przenieśli tam ukraińskich jeńców i nocą zamontowali na dachu pociski artyleryjskie, które potem eksplodowały.
Założyli mi worek na głowę i prowadzili po śniegu. Kazano szybko rozebrać się na mrozie. Następnie około osiemdziesięciu nagich osób stłoczono w małym pomieszczeniu trzy na sześć metrów. Trzy godziny staliśmy boso na zimnych kafelkach, śpiewając ich piosenki patriotyczne.
Do innego budynku zmuszono nas biec nago po śniegu. Przy wejściu strażnik mnie zapytał: „Znasz hymn rosji?”. „Znam”. „To śpiewaj”. Śpiewałem. Dopiero wtedy mnie wpuścił.
W środku czekało ośmiu funkcjonariuszy FSIN z gumowymi pałkami i rurami. Kazali uklęknąć, zakryć głowę rękami i bili mnie po plecach, pośladkach, piętach oraz rażono paralizatorem w bok.
I piekło trwało dalej… Musieliśmy stać 16 godzin dziennie. Od rana do wieczora nie wolno było się ruszać, rozmawiać, uśmiechać się, pić wodę ani iść do toalety. Cały czas byliśmy pod monitoringiem.
W lipcu zaczęła mi gnić noga – powstał wrzód zanikowy. Dziś mam w tym miejscu czarną plamę.
Codziennie rano dostawaliśmy chochlę kaszy. Na obiad niesolona zupa z burakiem i na drugie niedogotowane czasem zgniłe ziemniaki lub makaron. Kapusta była półsurowa. Jeść można było tylko na stojąco i bardzo szybko.
Rażono nas prądem 220 woltów, duszono workiem na śmieci. Gdy ktoś mdlał, wkładano mu głowę do zimnej wody.
Psy strażnicze w kolonii karmiono lepiej niż nas. Widzieliśmy w ich miskach po 20 parówek, podczas gdy dla ośmiu z nas były trzy. Psy odwracały głowy — nie chciały tego jeść.
Czasami napuszczano na nas psy – kąsały nas po nogach i pośladkach.
Przez trzydzieści miesięcy byłem sam tylko kilka godzin, gdy współwięzień był zabrany na przesłuchanie.
Po niewoli Pawło ma poważne problemy zdrowotne: źle słyszy, cierpi na ciągłe bóle głowy, choroby serca, problemy z kośćmi i kolanami, ma pokruszone paznokcie i zęby. Pracuje z psychologiem, aby walczyć z zespołem stresu pourazowego.
Pavlo Afisov
russians engaged in psychological abuse: they forced captives to praise the occupiers, sing propaganda songs and the russian anthem, strip naked, and share scarce food among themselves. FSB officers and the russian repressive system use torture to force Ukrainian soldiers to confess to killing civilians and looting.
We got out of the car. That’s when hell began. In front of us were four buildings. I heard the screams of men being tortured and killed inside.
My arms are covered with small scars. During the „intake,” they beat us with chains. Our skin was blue from the cold, dry, and cracked. Blood was flowing. It was freezing cold; we were starving and needed to use the bathroom. For more than a day, we weren’t allowed to go to the toilet. Finally, we begged them to open a barred window — we had to climb onto the windowsill and urinate out from the second floor.
I spent eight days in Olenivka. We were fed only bread. In the morning and evening, we received slightly tinted water, which they called tea. For lunch, there was supposed to be soup — just a small piece of potato and carrot floating in unsalted water, with a piece of bread.
No hygiene facilities. Two outdoor toilets. We slept on pallets in freezing barracks.
I had been assigned to fly to the city of Kashin in the Tver region. They packed us tightly like cattle. It felt like the flight lasted forever. We couldn’t move. Zip ties cut into our wrists. I desperately needed to go to the bathroom. I asked a russian to loosen my zip ties because I couldn’t even unzip my pants. He just laughed and said, „No. Endure.” I had to hold it for over a day. I suffered greatly.
After landing, they loaded us into a prison truck. Upon arrival, another „intake” began. I was ordered to strip naked. While undressing, they beat me again. Shaving my head was extremely painful. You couldn’t say anything — it would only get worse. While a woman shaved my head, a man punched me and shocked me with a taser.
After the shaving, during registration, they forced me to stretch my arms forward, do thirty squats, and shout „Glory to russia! Glory to the russian special forces!” — all while being beaten with tasers and rubber batons.
We were often forced to sing their patriotic and soviet songs, which were broadcast over the radio. They tried to force false confessions to crimes we didn’t commit.
Every time the russians faced defeat, the abuse intensified. After the Kerch Bridge attack, the torture worsened. We were constantly called fascists. They told us Ukraine no longer existed and that everything was now russia.
After my release, I spoke with others who had been held in Olenivka. They told me that days before the explosion, russians had moved Ukrainian POWs into a specific building and secretly placed artillery shells on the roof at night — which later detonated.
They put a sack over my head and forced me to walk through the snow. Then they ordered us to strip naked in the freezing cold. About eighty of us, completely naked, were crammed into a small room (about 3 by 6 meters). We stood barefoot on cold tiles for three hours while being forced to sing their songs.
Then they made us run naked and barefoot through the snow to another building. At the entrance, a soldier asked me, „Do you know the russian anthem?” „I know it.” „Then sing.”I started singing. Only after that I was allowed to enter.
Inside, eight FSIN officers with rubber batons and pipes were waiting.They ordered me to kneel, cover my head with my hands, and began beating my back, buttocks, and heels, while also shocking me with a taser.
And the hell continued… We had to stand 16 hours a day without moving, speaking, smiling, drinking water, or going to the toilet. We were under constant video surveillance. In July, I developed an atrophic ulcer on my leg. Now I have a black scar there.
Each morning we were given one ladle of porridge. For lunch, a watery unsalted beet soup and undercooked or rotten potatoes or pasta. The cabbage was half-raw. We had to eat standing up and very quickly.
We were shocked with 220 volts, suffocated with garbage bags. If someone fainted, they would dunk their head in cold water.
The guard dogs were fed better than us. We saw bowls filled with 20 sausages for the dogs, while eight of us had to share three sausages. The dogs would turn away — they didn’t want to eat it.
Sometimes, they set the dogs on us. We were bitten on our legs and buttocks.
For thirty months, I was alone only for a few hours when my cellmate was taken for interrogation.
After captivity, Pavlo has serious health problems: hearing loss, constant headaches, heart disease, bone and knee issues, damaged nails and teeth. He is now working with a psychologist to fight PTSD.
Павло Афісов
Росіяни знущалися й психологічно: змушували прославляти окупантів, співати пропагандистські пісні й гімн росії, роздягатися, ділити між собою їжу, якої завжди давали замало. Тортурами працівники ФСБ і російської каральної системи змушували українських військових визнавати себе вбивцями цивільних і мародерами.
Вилазимо з машини. І починається пекло. Перед нами чотири будівлі. Чую крики чоловіків, яких там катують і вбивають. У мене на руках залишилося багато дрібних шрамів. Під час «прийомки» били ланцюгами. Шкіра від холоду була синя, суха, потріскалася. Йшла кров. Було дуже холодно, хотілося їсти, хотілося в туалет. Адже нас більш як добу не пускали. Врешті ми випросили лише відчинити вікно з ґратами. Мусили залазити на підвіконня і дзюрити у вікно з другого поверху.
В Оленівці пробув вісім днів. Годували лише хлібом. Зранку і ввечері давали ледь підфарбовану воду, яку вони називали чаєм. В обід був нібито суп: у несоленій воді плавали маленький шматок картоплі й шматок моркви. І кусень хліба.
Жодних засобів гігієни. Два туалети на вулиці. Спали на піддонах у холодних бараках.
Мені випало летіти до міста Кашин у Тверській області. Нас посадили паровозиком. Здавалося, летіли вічність. Не поворухнутися. Стяжки натирають руки. Хочеться в туалет. Прошу росіянина послабити трохи стяжки, бо не можу навіть ширінку розстебнути. Він сміється з мене і каже: «Ні. Терпи». Терпіти довелося більш ніж добу. Хотів дуже.
Після прильоту нас завантажили в автозак. Як приїхали, знову почули їхню «прийомку». Мені наказали роздягнутися догола. Поки роздягався, знову били. Дуже боляче брили голову. Сказати про це не можна. Бо зроблять ще гірше. Поки жінка стригла, чоловік бив кулаками і шокером.
Підстригли. Поки записували дані, наказали витягнути руки вперед, присісти тридцять разів і кричати «Слава россии! Слава российскому спецназу». Поки присідав, усе ще голий, мене били шокерами і гумовими палицями.
Нас часто змушували співати їхні патріотичні й радянські пісні, які транслювали по радіо. Вимагали зізнатися в злочинах, яких не скоювали.
Усім полоненим дісталося, коли був приліт на Кримський міст. І взагалі росіяни знущалися над полоненими після кожної поразки та невдачі російських військових. Нас постійно називали фашистами, розповідали, що України вже немає, що це вже все росія.
Після повернення з полону я розмовляв з іншими хлопцями, які були в Оленівці. Вони розповіли, що бачили, як за кілька днів до теракту росіяни переселили туди наших військових, вночі встановили на даху артилерійські снаряди, які потім здетонували.
На голову наділи мішок і повели по снігу. Потім наказали швидко роздягнутися просто неба — на дворі був лютий мороз. Потім нас (до вісімдесяти осіб) завели голих у маленьку кімнатку, приблизно три на шість метрів. Ми три години стояли босі на холодній керамічній плитці, нас змусили співати їхні пісні.
В іншу будівлю змусили бігти голим і босим по снігу. На вході мене зустрів спецназівець і запитав: «Гимн России знаешь?». «Знаю». «Ну тогда пой». Я почав співати. Тільки тоді той пропустив мене в кабінет.
Там на мене вже чекало восьмеро фсінівців із гумовими палицями і трубами. Вони наказали стати на коліна. Я закрив голову руками і притиснувся до підлоги. Мене почали бити одночасно по спині, дупі, п’ятах, збоку штрикали шокером.
І пекло продовжилося… Ми мусили стояти по 16 годин на добу. За ці 16 годин з ранку до вечора не можна було рухатися, спілкуватися, усміхатися, пити воду чи навіть піти в туалет. За нами був постійний відеонагляд. Через це в липні у мене почала гнити нога, з’явилася атрофічна виразка. На тому місці тепер чорна пляма.
Щоранку давали черпак каші. В обід був знову ж таки несолений суп із буряком, на друге недоварена, іноді гнила картопля або макарони. Капуста напівсира. Їсти дозволялося теж лише стоячи і дуже швидко.
Крізь пальці пускали струм 220 вольт. Душили сміттєвим пакетом. Як бачать, що непритомнієш, відпускають, занурюють голову у відро з холодною водою.
Сторожових собак у колонії годували краще, ніж нас. Ми бачили, що в них у мисках лежало по 20 сосисок, а нам їх давали по три на вісьмох. Пси морди відвертали, не хотіли їсти.
Час від часу на нас нацьковували собак. Кусали нас за ноги, за сідниці.
За тридцять місяців я був сам лише кілька годин, коли сидів у двомісній камері й співкамерника повели на допит.
Після полону Павло погано чує, має постійні головні болі, хвороби серця, проблеми з кістками, колінами, каже, посипалися нігті й зуби. Щоб побороти посттравматичний синдром, працює з психологом.